Jak latem łamiemy dress code?

Lniane, przewiewne sukienki, a nawet lniane spodnie, zdecydowanie nie są odpowiednim strojem do zaprezentowania się w firmie. Nadają się na niedzielny spacer po nadmorskiej promenadzie, ale nie do pracy. Szczególnie muszą o tym pamiętać osoby mające stały kontakt z klientami, dla których stanowią wizytówkę firmy. Len, który się gniecie, i w którym wygląda się zwykle niechlujnie, lepiej zastąpić eleganckim jedwabiem.

Wielu osobom wydaje się, że przy 30 stopniach na dworze, każdy z kolegów z pracy zrozumie, dlaczego nałożyliśmy bluzkę lub koszulkę z głębokimi wycięciami pod ramionami. Przecież trzeba się wietrzyć, a w takiej koszulce robi się to najprościej. Niestety, taki strój nie jest odpowiedni do pracy, a naszego zamiłowania do roznegliżowanego ciała nikt nie musi rozumieć. W pracy bowiem nigdy nie należy przesadzać z odkrywaniem ramion czy placów, nie mówiąc o tym, że możemy roztaczać niemiły dla kolegów zapach.

Zdarza się, że wymogi dress code’u, zwłaszcza w kwestii obowiązkowych dla pań pończoch czy rajstop i krytych butów w temperaturze ponad 35 stopni na dworze, gdy w biurze nie ma klimatyzacji, nie są zbyt restrykcyjne. Nie oznacza to jednak, że w popularnych latem japonkach, można paradować po firmie, jak po plaży. Ich noszenia nie tłumaczą nawet zadbane stopy i profesjonalnie wykonany pedicure. Zakładanie do pracy japonek, nawet jeśli mamy wyrozumiałych kolegów, jest niedopuszczalne.

stroje kapielowe sloggi Na legitymacjach studenckich oraz banknotach znajdują się hologramy nie do podrobienia
Wiktor
News Reporter
Jest wielkim fanem muzyki elektronicznej i jazzu. Stara się często bywać na koncertach, również za granicą. Na co dzień pracuje jako księgowy.